W ostatnich miesiącach często wraca jeden schemat: podszywanie się pod instytucje i usługi publiczne – czyli pod zaufane źródła. To nie są jakieś wyrafinowane techniki, a raczej wykorzystanie marki, którą odbiorca kojarzy i której nie chce dodatkowo weryfikować.
Przykładowo, Ministerstwo Cyfryzacji ostrzegało przed próbami podszywania się pod mObywatela
w reklamach w mediach społecznościowych.
CERT/CSIRT NASK raportował także o kolejnych osłonach kampanii podszywających się pod serwisy w domenie gov.pl (np. „nowa sesja na urządzeniu”, „oficjalne powiadomienie”). To dobry moment, żeby przypomnieć sobie prostą zasadę:
Szybka checklista cyberhigieny dla zespołów:
Pamiętajcie o tych prostych zasadach, bo to one w dużej mierze ograniczają ryzyka incydentów. Podszywanie się pod oficjalne domeny to temat, który niestety będzie wracał bardzo często.

